Mój ulubiony Młynarski

PIOTR MACHALICA

„Mój ulubiony Młynarski na dwie gitary, trąbkę i akordeonik”

„Mój ulubiony Młynarski” to hołd składany Mistrzowi przez Piotra Machalicę, który Jego piosenki śpiewa od zawsze. Tym razem jednak powstał koncert Machalicy (przeplatany opowieścią i poezją) składający się wyłącznie z utworów, które wyszły spod pióra Mistrza. Są to piosenki zarówno autorskie, jak i znakomite przekłady, które stały się ważną częścią polskiej kultury. W programie koncertu m.in. „Jeszcze w zielone gramy”, „Tango desperado”, „Nie ma jak u mamy”, „Bynajmniej”, „Moje ulubione drzewo”, „Najpiękniejszy list miłosny”, „Idź swoją drogą”, czy „Blue Tango”.

Po raz pierwszy, przedpremiorowo, koncert został zagrany 08.03.2017 w Słupcy.
Premiera: 15.05.2017, OCH-Teatr, Warszawa.

25. października 2019 nakładem Sony Music Polska ukazała się płyta z utworami Wojciecha Młynarskiego w aranżacjach z tego koncertu – więcej…

Piotrowi Machalicy towarzyszy Taj MahaLisa Trio w składzie:
Michał Walczak – gitara, tamburyn, aranżacje
Krzysztof Niedźwiecki – gitara, walizka vel stopa
Paweł Surman – trąbka, akordeon, instrumenty perkusyjne

Z recenzji:

„Nasza teza – że dobra piosenka to miniaturowy teatr, w którym aktor-piosenkarz ma do dyspozycji kilka minut, aby zaciekawić publiczność wstępem, uwieść urokiem punktu kulminacyjnego i olśnić puentą – została w pełni (a może nawet ze szlachetnym nadmiarem) obroniona, uzasadniona, dowiedziona i zrealizowana przez Piotra Machalicę podczas recitalu „Mój ulubiony Młynarski”, który odbył się 30 marca 2019 w sali widowiskowej legionowskiego ratusza. Zgodnie z przesłaniem festiwalu „Kiedy mnie już nie będzie” Młynarski był, choć go nie było; przekazywał nam coś, choć nie swoim głosem; opisywał nam świat, w jakim żyjemy bez niego – ale jednak z nim, bo człowiek, jeśli w czymkolwiek pozostaje – to w słowie – mówionym i śpiewanym. Można recital Machalicy nazywać różnie: wywiązywaniem się z długu wobec mistrza, wyborem diamentów wśród pereł, nowym odczytaniem wiecznych (z ludzkiego punktu widzenia) prawd; ale nie to jest najważniejsze – piosenki Młynarskiego w interpretacji Machalicy odżywają, ale też żyją własnym życiem; świadomie skromna ich teatralizacja pociąga i zniewala – pociąga pokorą interpretatora i zniewala wspólnym obu Panom respektem dla wolności – jakby zawile to nie zabrzmiało – czytelnym, prostym, a jednak – wzniosłym. Jeśli ktoś chciałby wiedzieć, jak być skromnym i wzniosłym zarazem, niech posłucha Machalicy śpiewającego Młynarskiego.
Piotrowi Machalicy towarzyszył zespół w składzie (…) Źródło: http://www.moklegionowo.pl/…/recital-piotra-machalicy—-mo… 

Recenzja koncertu w Brugg, Szwajcaria:

Mój ulubiony Machalica

Koncerty są jak podróże – różne. Bywają koncerty z gatunku Pojechałam i wróciłam. Ale są też koncerty pt. Pojechałam i nie mogę wrócić. I mimo że fizycznie wróciłam, to w głowie emocjonalny jetlag, a kieszenie pełne kamieni z podróży. Wróciłam – a jeszcze nie wróciłam. Taki był właśnie koncert Piotra Machalicy Mój ulubiony Młynarski. Długo nie mogłam z niego wrócić.

Ciężko mu było wybrać piosenki do tego koncertu, choć od wielu lat zbierał się do tego, żeby zrobić recital złożony tylko z piosenek Wojciecha Młynarskiego. Przez całe swoje życie zawodowe związany był z tymi piosenkami, setki ich znał na pamięć, tylko jakoś ciągle brakowało mu odwagi na cały recital w hołdzie Mistrzowi. Namówiło go do tego trzech młodych muzyków z Częstochowy – i tak powstał Mój ulubiony Młynarski na dwie gitary, trąbkę i akordeonik. W programie znalazły się te piosenki, które Piotrowi Machalicy najgłębiej w duszy grały i te, bez których, jak twierdzi, jego życie byłoby ugorem. Wyznał, że bardzo bał się tych piosenek, które śpiewał sam Młynarski. Pewnie każdy wykonawca tekstów Młynarskiego tego właśnie się boi – zmierzyć się z piosenkami, które są najbardziej młynarskie. Jeżeli jednak ktoś powinien śpiewać Młynarskiego, to właśnie Piotr Machalica. Wzruszający, ciepły, mądry, dojrzały. Idealny wręcz do płaczu i do śmiechu, czyli do osławionych trzech elementów Młynarskiego. Miękkogłosy, miękkooki, charyzmatyczny, a wraz z nim trzech młodych muzyków z niebywale wielką energią: Michał Walczak, Krzysztof Niedźwiecki i Paweł Surman. Nie ma nieśmiertelnego derflowskiego fortepianu. Są za to dwie gitary z tętniącym, hiszpańskim temperamentem, trąbka i coś, co lubię najbardziej, a czego mało na scenie ostatnio – prawdziwy akordeon i najprawdziwszy akordeonista, który przyznał, że na akordeonie nauczył się grać specjalnie dla Mojego ulubionego Młynarskiego. Koncert zaczął się partią na trąbce i już wiedziałam, że z tej podroży ciężko mi będzie wrócić.

Bożenki siwieją, a piosenki Młynarskiego nic a nic się nie starzeją. Mało tego – w nowym wykonaniu zyskują drugą, trzecią, kolejną młodość. Recital Mój ulubiony Młynarski składał się ze starych i nowych piosenek – z tych refleksyjnych i z tych wesołych. Z tych, które zna cała Polska od kilku pokoleń i z tych mniej znanych. Ciepły, charyzmatyczny głos Piotra Machalicy i fenomenalna aktorska interpretacja sprawiały, że każda piosenka stawała się odrębnym przedstawieniem – dramatem, kuplecikiem, scenką rodzajową. Na początku była…

…taka piosenka, taka ballada
Co byle czego nie opowiada,
Bo słów jej szkoda, bo krew nie woda
Bo nagli czas…

A potem były te piosenki, które Piotrowi Machalicy towarzyszą od zawsze: Moje ulubione drzewo, Daj des, Bynajmniej, Tango Desperado, Alkoholicy z mojej dzielnicy, Ballada o dwóch koniach, Najpiękniejszy list miłosny, Nie ma jak u mamy, Róbmy swoje… I nie tylko piosenki. Były również słynne śpiewane-nieśpiewane felietony Młynarskiego, były anegdoty, było również Smutne miasteczko, które od ponad 30 lat uparcie nie chce się zdezaktualizować. Szczęki i pięści zaciśnięte zupełnie po młynarskiemu…

Teksty Młynarskiego cenię za wiele rzeczy. Długo mogłabym wymieniać. Za przenikliwość, humor, trafność, za hiperbole i zdolność wydobywania z polszczyzny tego, co w niej najpiękniejsze. Ale największa ich siła tkwi w życzliwości do ludzi, tych najzwyklejszych: do wszystkich sympatycznych panów Waldków, Zdzisiów, Żorżyków, klientów baru Smakosz, do Bożenek, Mariolek i kasjerek z prowincji… W Piotrze Machalicy jest ta sama życzliwość wobec świata. Nie pasuje do krzykliwych czasów, łatwych piosenek, łomotu multimediów i tandetnych festiwali. Pasuje do mądrych, znakomitych, przenikliwych tekstów. Do swojego ulubionego Młynarskiego. Niektórym podchodzą wolne numery, a mnie podchodzi Machalica…

To był mądry, potrzebny wieczór. – Lepiej nam jest żyć, gdy spostrzeżemy, że to, co proste, może być głębokie, że to, co cholernie zabawne, może być jednocześnie bardzo mądre – napisał o piosenkach Młynarskiego nasz niedawny gość, Jerzy Bralczyk.

Mój ulubiony Machalica z moim ulubionym Młynarskim u mojej ulubionej Młynarskiej w moim ulubionym Brugg. Czego chcieć więcej? Żal tylko, że Mistrza z nami nie było.

A może był..?

Izabela Burger
Źródło: http://www.slowoimuzyka.ch/archiwum-2018/

_____

Michał Walczak – gitarzysta, kompozytor i aranżer. Założyciel i jeden z liderów zespołu BlackBird. Lider Walczak/Lamch/Parker Trio. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Laureat Festiwali Jazz Juniors w Krakowie i warszawskiego Guitar City. Stypendysta Prezydenta Miasta Częstochowy. Autor muzyki dla Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, kompozytor piosenek do tekstów Andrzeja Kalinina, Roberta Dorosławskiego, Jana Wołka. Współpracował m. in. z Arkiem Skolikiem, Jose Torresem, Bernardem Maselim, Pawłem Tomaszewskim, Olkiem Klepaczem, Krystyną Prońko, The Film Harmony Orchestra. Koncertuje również jako stały akompaniator Piotra Machalicy. Odpowiada za aranżacje koncertu „Mój ulubiony Młynarski”.

Krzysztof Niedźwiecki – gitarzysta, kompozytor, autor i wykonawca piosenek. Studiował w łódzkiej Szkole Filmowej, ukończył Akademię Filmową w Warszawie. W latach 1998-2014 grał w zespołach Habakuk, Bakshish, Ptaszyska, Mind Kampf, Superpałka, Wyłączeni, DiM, Strojnowy oraz Babylon Raus. Występuje również solo, śpiewając autorskie utwory. Napisał piosenki na dwie płyty Andrzeja Grabowskiego, których był również producentem. W roku 2013 wydał debiutancki, potrójny singiel „N”. Współtworzył częstochowski klub muzyczny ZERO i organizował wydarzenia z udziałem takich artystów jak Kasia Kowalska, Stanisław Sojka, Martyna Jakubowicz, Hanna Banaszak czy Maciej Maleńczuk. Laureat Nagrody Marszałka Województwa Śląskiego dla młodych twórców w dziedzinie muzyki rozrywkowej (2009) oraz Nagrody Prezydenta Miasta Częstochowy w dziedzinie kultury (2010). Na swoim koncie ma kompozycje do słów: Jana Wołka, Andrzej a Poniedzielskiego, Muńka Staszczyka i Jana Nowickiego. Od 2013 roku wchodzi w skład trio towarzyszącego Piotrowi Machalicy w jego recitalach.

Paweł Surman – trębacz, kompozytor. W 2012 roku ukończył Państwową Szkołę Muzyczną w Częstochowie. Jest studentem Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie trąbki Piotra Wojtasika. Członek zespołu BlackBird. Współpracował z Pawłem Tomaszewskim, Bernardem Maselim, Marcinem Pospieszalskim, Erickiem Allenem i Frankiem Parkerem. Jako muzyk sesyjny uczestniczył w wielu projektach scenicznych i sesjach nagraniowych współpracując między innymi z Andrzejem Grabowskim, Mietkiem Szcześniakiem, Piotrem Machalicą. W 2011r. został finalistą grupy junior na międzynarodowym konkursie 4th Azoty Jazz Contest. W 2015 roku na tym samym festiwalu zdobył Grand Prix wraz z zespołem Soundmeck oraz wyróżnienie w kategorii Open na Novum Jazz Festiwal 2015 w Łomży. Współpracę z Piotrem Machalicą rozpoczął w 2016 roku.

 

 

Fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska